03
Gdyby istniała nagroda za największą ilość przeprowadzek, na pewno miałby ją w kieszeni. I gdyby każda przeprowadzka dostarczała nadziei na stałe, szczęśliwe życie i na znalezienie przyjaciół – wtedy świat byłby piękny. Odkąd pamiętał, wszystkie jego relacje trwały maksymalnie dwa miesiące, chociaż, co dziwne, istniała tylko jedna, której rzeczywiście musiał wyrzec się z bólem. Wyrobił w sobie nawyk nie przywiązywania się do ludzi, jednocześnie skrycie pragnąc towarzystwa, z którym mógłby ot tak pójść na burgera, przejechać się nocą wzdłuż wówczas opustoszałych, głównych amerykańskich ulic; chciał doświadczyć szkolnych tańców, palenia fajek obok szafy grającej, czucia się częścią czegoś. I może dlatego ze skupieniem, a policzkami zatracającymi się pod ciężarem otwartych, opartych na nich dłoni tkwił przy oknie, wsłuchując się w szmer najgłośniejszych dźwięków, obserwując paczkę chłopaków zbijających piątki, dziewczynę ukrytą pod ramieniem jednego z nich. Wooyoung nie n...